Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 grudnia 2016

Między nami demonami.

目小僧 vol. 1 (Nekome Kozō), Shōnen Gahōsha,1969.

Nekome Kozō (Chłopiec z kocimi oczamito  manga, napisana i zilustrowana przez Kazuo Umezu, w 1967 roku. Historia jest opowiadana przez głównego bohatera, który ma problem, z demonami i ludźmi. Jedni i drudzy go nie lubią, delikatnie mówiąc. Cóż, jak się ma kocie oczy, i jest się yokai, to można tak mieć, w dodatku kołtuniąc się z innymi szemranymi postaciami. Chłopiec, który jest kotem, albo kot, który jest chłopcem, jest dzieckiem pary demonów. Znalazł się on na Ziemi za karę. Wyrzucono  go z "piekła", bo za bardzo porządał ciepła rodzinnego, i opieki, jak człowiek. To go wykopano. Włócząc się tak po świecie trafił do nadmorskiej wioski, i znalazł sobie przytulisko w świątyni. Tutaj dowiaduje się pierwszy raz, o demonach drzemiących w ludziach, i o tym, że mimo dobrych intencji, pomógł ochronić wioskę przed morskimi demonami, jego wygląd nie dodaje mu przyjaciół, i sympatii. W podzięce oberwał kamieniami. Musiał opuścić dotychczsowe miejsce zamieszkania, i znów podjąć wędrówkę, kryjąc się po zakamarkach, i strychach, walcząc z innymi potworami, czy demonami w ludzkiej skórze.


Cat Eyed Boy.

Sporo czasu poświęca obserwacji ludzi, ich działaniom, i towarzyszącym temu emocjom. Jak na komiks, dużo miejsca zajmują tu relacje międzyludzkie, czy raczej ich wady, z których wynikają błędy, będące przyczyną późniejszych nieszczęść. Ludzie współdziałają z demonami, a nawet są gorsi od nich. Chłopiec o kocich oczach podróżuje sobie, a gdzie się pojawi dzieją sę straszne rzeczy, pomieszkując w różnych miejscach, często w siedzibach ludzkich, gdzie widzi jak ludzie tworzą razem, i niszczą nawzajem życie. Oszczędza niewinnych, i pomaga karać niegodziwych. Chciwość, gniew, nienawiść, zazdrość, jest bardzo silnie wyeksponowana w historiach, co jest odzwierciedleniem świata rzeczywistego, który Umezu wnikliwie obserwował. Zaś takie działania są magnesem dla wszelkich potworów, które spotyka się w życiu. 11 opiwiadań, o zemście, i odwecie, za zło wyrządzone przez ludzi, na ponad 1000 stronach, w dwóch tomach, ciasno upakowanej, czarno-biało-czerwonej grafiki, wypełnionej po brzegi twarzami wykrzywionymi w przerażeniu, śluzowatymi potwrami, i uroczymi dzieciaczkami. Tak, jak to Japończycy potrafią.


Cat Eyed Boy, Kazuo Umezu, Vol. 1-2, VIZ Media, 2008.

 W 1976 powstała seria anime, w reżyserii Keinosuke Shiyano,Youkaiden Nekome Kozō (妖怪伝 猫目小僧Ghost Story: Cat Eyed Boy).


Jest podzielony...2 i 3 dalej.



Żaba, z part 3, przed konsumpcją...

piątek, 1 kwietnia 2016

Kreska dla Króla.


 The Secretaty of Dreams, vol. One,
Stephen King, il. Glenn Chadbourne, 2006.

The Secretary of Dreams vol One. I tak. Mamy tu opowiadania takie jak: Drogowy wirus zmierza na północ (Wszystko jest względne), Ciężarówka wuja Otto (Szkieletowa załoga), Pora deszczowa (Marzenia i koszmary), Cieśnina (Szkieletowa załoga), Dola Jeruzalem (Nocna zmiana), Urodzi się w domu (Marzenia i koszmary). Wyboru dokonał sam Król, ilustracje wykonał Glenn Chadbourne. Może raczej komiks. Tylko, że tekst nie jest uzupełnieniem czarno-białych ilustracji, jest ich integralną częścią, a do tego żadne słowo nie zostało usunięte z pierwowzoru. Starannie wykonane ilustracje, z dobrym szczegółem, ożywiają słowa Króla, czyniąc jego bohaterów realnymi. Zastosowanie różnych technik pozwala oddać emocje, różne czcionki, odręcznie pisane gwałtowne dialogi, czy łączenie tekstu z grafiką. Monochromatyczna technika potęguje nastrój grozy, tak, że nawet biały śnieg robi się za ciężki. Czyli, będzie to ilustrowane opowiadanie jednak, albo zilustrowana opowieść. To wszystko na bagatela trzystu stronach.


Podstawowe wydanie, 5000 sztuk, za 75$ można było zanabyć w specjalnym futerale, zdobionym na zamówienie. Klasa średnia wydania, to 750 sztuk za 300$. Tu dodatkowo dostajemy kartę z autografami autorów, każda jest odręcznie numerowana. A dla grubych ryb przewidziano 52 sztuki za jedyne 1500 baksów. Do ochrony albumu jest robione na zamówienie specjalne opakowanie, które już samo w sobie jest dziełem sztuki, do tego ma inna kartę z autografami i oprawę. Mi tam wystarczy wersja light, przecież rysunki i tekst się nie zmieniły. Chyba. A i tak wersja podstawowa chodzi obecnie po ok 200-300 funtów. W zależności od nowości. Jest i  The Secretary of Dreams vol Two, w gabarycie podobne i trzech klasach portfela. Z opowiadaniami takimi: Małpa (Szkieletowa załoga), Truskawkowa wiosna (Nocna zmiana), W sali egzekucyjnej (Wszystko jest względne), Szara materia (Nocna zmiana), Ktoś na drodze / Strzemiennego (Nocna zmiana), Nona (Szkieletowa załoga).

 The Secretaty of Dreams, vol. Two, 
Stephen King, il. Glenn Chadbourne, 2010.


poniedziałek, 14 marca 2016

Pierwsza krew (First Blood).




17.06.1979! ;)


Dorastając pośród 25 kotów na farmie, nie dziwi, że Jim Davis sportretował jednego z nich, który nazywał się po dziadku...Garfield. W dodatku nikt nie rysował o kotach, tylko o jakichś psach czy robakach.


Strona: garfield.com.

niedziela, 21 lutego 2016

Spacey cat.


Spacey cat. Cricket.


;)



Site: JohnnyWander - a slice of life, black and white tone webcomic-blog. Autobio comics are free-form, focusing on the real, and sometimes fantasized, experiences of the authors and cats.



 
 
 
 
 



środa, 3 lutego 2016

Old Pond Comics (Haiku).


Clouds of cherry blossom
the temple bell
is it Ueno or Asakura?

By Jessica Tremblay,
Haiku by Matsuo Basho.



The change of clothes;
The crow is black,
The heron white

By Jessica Tremblay,
Chora (Haiku, R.H. Blyth, p.732)



little snail
slowly, slowly
climb Mount Fuji

By Jessica Tremblay,  
Kobayashi Issa (Tr. David G. Lanoue)





 "It's cold!"
the insects' complaining
has begun


 By Jessica Tremblay,
Kobayashi Issa (Tr. David G. Lanoue)






ten kitten
ten
different colors

 By Jessica Tremblay,
Kobayashi Issa (Tr. David G. Lanoue)




one man
one fly
one large sitting room

 By Jessica Tremblay,
Kobayashi Issa (Tr. David G. Lanoue)







More: "Old Pond Comics", by Jessica Tremblay.




niedziela, 31 stycznia 2016

KIϟϟ & Catman.

 Kiss, I was made for loving you, Dynasty 1979.

Ekstrawaganckie stroje i charakterystyczny makijaż, pirotechnika, demolka perkusji czy gitary, to znaki rozpoznawcze zespołu, no i koncerty. Głównie koncerty. Zespół został założony w 1973 r. przez Paula Stanleya i Gene'a Simmonsa w Nowym Jorku, w garażu. Choć początki ci dwaj mieli już za sobą w grupie Rainbow, i później w tej samej grupie tylko pod inną nazwą, Wicked Lester. Później dobili Criss i Ace. A, że garaży było kupe i pewnie w każdym rockowiec lub metalowiec zakładali właśnie nowy zespół, trzeba było coś wykombinować. Tu przyszły w sukurs młodzieżowe zainteresowania, komiksy, superbohaterowie, fantastyka. Z połączenia tych elementów i muzyki rockowej wyłonili się super rockmeni: The Starchild (Stanley) i The Demon (Simmons), The Spaceman / Space Ace (Paul Daniel "Ace" Frehley) i The Catman (Peter Criss). A ksywy takie bo: Starchild, za zbytni optymizm, łatwowierność, niewinność i romantyzm; Demon, bo kochał komiksy, bo miał mroczne poczucie humoru i spory ładunek cynizmu; Spaceman, bo uważał, że pochodzi z innej planety i uwielbiał fantastykę; Catman, po trudnym dzieciństwie na Brooklynie był przekonany, że ma dziewięć żyć. 

Starchild, Catman, Deamon, Spaceman.
KISS, pierwszy album, 18 luty 1974.

Początek mieli zwykły, może trochę ciężki. Niektórzy z nich kpili, a nawet odrzucali jako support, jak Queen. Muzycy postawili głównie na szoł i koncerty. I to był strzał w dziesiątkę. Na koncertach to oni byli dla fanów. Fajerwerki, plucie krwią, ogień z gitary czy płonące logo, kiczowate stroje, unosząca się perkusja, deszcz konfetti, przelatujący gitarzysta na specjalną wysepkę, żywiołowość i melodyjność utworów. Mogli supportować największych, ale po ich występie król był nagi. Po koncertach zaś biznes kręcił się dalej. Gadżety. W domu każdego fana znajdowały się figurki ulubieńca lub całego zespołu, koszulki, lanczboksy, breloki, znaczki, kostiumy, zestawy do makijażu i wiele, wiele więcej. Były flippery KISS!!! Ale bym zagrał ;) Doszło do tego, że ludzie zaczęli brać KISS śluby...I KISS pogrzeby, w KISS Castet, w sensie trumnach, bo i to produkują. "Dimebag" Darrell z Pantery, został w takiej pochowany w 2004, po tym jak go zastrzelił jakiś dupek. W 1977 dołączyli do rodziny Marvel Comics i...Zostali Superbohaterami. 

Superbohaterowie.

Jak widać na załączonej okładce, zeszyt zawiera niepublikowane materiały i zdjęcia, a żeby było ciekawiej, do czerwonej farby, która została użyta w druku, dodana została krew członków zespołu. Oddali ją podczas koncertu w NY Nassau Coliseum, 21 lutego 1977. Zdjęcia sobie porobili w Borden Ink w Depay, NY. Jak powiedział Simmons, pomysł został rzucony, krew pobrana, wsiedliśmy w DC3 i pomknęliśmy do Buffalo, gdzie drukował Marvel. Było to 26 maja 1977 roku. Dziś komiksy z limitowanej "krwawej serii", w dobrym stanie śmigają za około 200$. 


Dawcy.

Ja też oddawałem, ale osocze, pewnie dla tego nie mam komiksu. Leżałem podłączony na obie łapy pod separatory. W pewnym momencie pielęgniarka stwierdziła, że spadło mi ciśnienie, i wyszła. Po chwili weszła inna. I na pewno była nieregulaminowo ubrana, miała na sobie tylko fartuch, nie zapięty zbyt dokładnie. Ciśnienie mi od razu skoczyło i mało się nie wykrwawiłem, a ona się kręciła. I tak się wszystko rozkręciło, że zamiast 40 minut, to ponad godzinę mnie wypompowywano. Dostałem dwie kajzerki i siatkę batoników na osłodę.
Żeby nie było, że nie było, to poza zdjęciami, które można inscenizować i potem wmawiać ludziom cuda, chłopcy zaopatrzyli się w adwokata diabła i podpisali z nim cyrograf, że tak było, co by nie było, że nie. Na dodatek od wydawnictwa dostali większy format zeszytu niż standardowy. KISS Marvel Comics Super Special! #1 szybko został najlepiej sprzedającym się komiksem w dziejach Marvela. Dopiero po 15 latach dziabnął go Spiderman #1. Choć istnieje podejrzenie, że krew trafiła do innego wydawnictwa czy do działu sportowego, toddali uczciwie. A pomyłka pewnie przez to, że zdjęcia robili w NY a lecieli do Buffalo. Reklama była. 

Cyrograf.

 A co jak mając 11 lat kupiłem rzekomy komiks, a teraz dowiaduję się że może to lipa i mój świat legł w gruzach? Zeskrobać farbę i dać do analizy? I jak nie ma śladów krwi to wytoczyć proces o odszkodowanie, straty moralne, zrujnowane życie, bo żona wyszła za mnie tylko dla komiksu...Tak. 200 dolców to nie dużo. Trzeba zapolować na miliony. 
Na fali popularności dorobili się filmu telewizyjnego, który zrobiło NBC. Jest to film tak zły, że aż dobry, a sami główni wykonawcy nie chcą się do niego przyznać ;) Muzycy nie wiedzieli jak się zakończy film, swoje kwestie poznawali na chwilę przed zdjęciami. Ace jest raz biały a raz czarny, bo jego kaskader był murzynem. W post-produkcji dodano muzykę rodem z kreskówek, słychać ją w scenach walk, chodziło o to, żeby obniżyć granicę wieku i film mógł trafić do młodszej części fanów. 

Kiss Meets The Phantom of the Park, 1978, reż. Gordon Hessler.
Easy Catman, they are serious. And they've got guns.

Nie dziwne, że zespół dorobił się swojej armii i spotkał Scooby-Doo.

Scooby-Doo! and Kiss: Rock and Roll Mystery, 2015.
I Was Made For Lovin' You.

"I Was Made For Lovin' You"

Do, do, do, do, do, do, do, do, do
Do, do, do, do, do, do, do
Do, do, do, do, do, do, do, do, do
Do, do, do, do, do, do, do
Tonight I wanna give it all to you
In the darkness
There's so much I wanna do
And tonight I wanna lay it at your feet
'Cause girl, I was made for you
And girl, you were made for me
I was made for lovin' you baby
You were made for lovin' me
And I can't get enough of you baby
Can you get enough of me
Tonight I wanna see it in your eyes
Feel the magic
There's something that drives me wild
And tonight we're gonna make it all come true
'Cause girl, you were made for me
And girl I was made for you
I was made for lovin' you baby
You were made for lovin' me
And I can't get enough of you baby
Can you get enough of me
I was made for lovin' you baby
You were made for lovin' me
And I can give it all to you baby
Can you give it all to me
Oh, can't get enough, oh, oh
I can't get enough, oh, oh
I can't get enough
Yeah, ha
Do, do, do, do, do, do, do, do, do
Do, do, do, do, do, do, do
Do, do, do, do, do, do, do, do, do
Do, do, do, do, do, do, do
I was made for lovin' you baby
You were made for lovin' me
And I can't get enough of you baby
Can you get enough of me
Oh, I was made, you were made
I can't get enough
No, I can't get enough
I was made for lovin' you baby
You were made for lovin' me
And I can't get enough of you baby
Can you get enough of me
I was made for lovin' you baby
You were made for lovin' me
And I can give it all to you baby


(originally by Kiss)



Kiss, Rock & Roll All Nite, Dressed To Kill, 1975. 

 Makijaż, który ukrywał prawdziwe twarze muzyków, przez prawie dziesięć lat, został zmyty 18 września 1983 r. podczas występu w MTV promującego singel "Lick It Up". 

Kiss, Lick It Up, Lick It Up 1983.

Kiss, Detroit Rock City, Destroyer 1976.

Kiss, I Love It Loud, Creatures of the Night, 1982.



Na rocznicę Simmons: „Najlepsza rzecz jaką zrobiliśmy to zwrot w swoim własnym kierunku. (…) To jest prawdziwa praca zespołowa. Kiss stał się niemal behemotem. Dotarliśmy do punktu, w jakim nie znalazł się jeszcze żaden inny zespół." 
40 lat istnienia zespołu, 100 milionów sprzedanych płyt, jedna trumna (wiem tylko o jednej), masa gadżetów...




KISS, Hell Or Hallelujah, MONSTER, 2012.




OtO KIϟϟ!






poniedziałek, 15 grudnia 2014

The Boy with Nails in his Eyes.


The Boy with Nails in His Eyes
put up his aluminium tree.
It looked pretty strange
becouse he couldn't really see.


Tim Burton, The Melancholy Death of Oyster Boy & Other Stories, 1997.






I pierwszy z serii...Stainboy.



sobota, 13 grudnia 2014

Sen Pinokia (Pinocchio's Dream).



Fot. Brykiet Noga.


Skoro już zacząłem...
Pinokio.
Rysował i scenariuszował, Winshluss. Historia Pinokia znana jest. Ta wersja pokrywa się z tą Collodionową. Sama akcja, jest mocno odkurzona, uwspółcześniona, a może nawet trochę przyszłościowa. Ale tylko trochę. Winshlusowy Pinokio nie jest pokarmem dla termitów tylko robotem bojowym, świerszcz z oryginału, tu zamienia się w karalucha-pijaka-filozofa, który zrobił sobie melinę w głowie Pinokia-robota.
Historia raczej ponura, ironiczna, sadystyczna, czasami obsceniczna. Taka radosna fiksacja. Panopticum, napotkanych w wędrówkach Pinokia postaci jest...Fantastyczne! Glina dekadent ogarnięty depresją; siedmiu (wspaniałych) krasnali, którzy u handlarza organami, składają zamówienie na serce dla Śpiącej Królewny...Żeby je zamontować w niej i móc ją wykorzystywać seksualnie; pijak związany duchowo z własnym kotem, którego zastrzelił; prorok radykał, murzyn Wonder, któremu bóg przywrócił wzrok; mama Pinokia, która płaci życiem za to, że go zgwałciła...No... Prawie 200 stron dobrej zabawy.
Wszystko to świetnie, na prawdę świetnie narysowane. Różnymi stylami.

Pinokio, Vincent Paronnaud (Winshluss), Wydawnictwo Kultura Gniewu, Warszawa 2010.



PS Winshluss, to ten co reżyserował i scenariuszował Persepolis. Pinokio był wcześniejszy, przerwał by zrobić film, później dokończył.